AI · 13 września 2026

Dostępne również w 한국어, 日本語, 中文, Deutsch, Türkçe, עברית

Dlaczego nie chcę tworzyć wirusowego projektu SaaS za pomocą kodowania w oparciu o wibracje

A laptop with a vibrant colorful screen glowing on a dark wooden desk
Joshua Woroniecki / Unsplash

Autor artykułu, który przez dziesięć lat zarządzał zespołami w obszarze wsparcia technicznego i rozwoju aplikacji internetowych, wyjaśnia, że nie zamierza wykorzystywać narzędzi do kodowania opartego na wibracjach do budowy dużego projektu SaaS przeznaczonego dla miliona użytkowników. W swoim tekście opisuje doświadczenia z automatyzacją zadań programistycznych oraz wskazuje na ograniczenia obecnych systemów sztucznej inteligencji w kontekście zarządzania złożonymi systemami.

W przeszłości autor tworzył strony internetowe, boty komunikacyjne oraz panele administracyjne. Początkowo proces ten porównywał do wykonywania zakazanej magii, jednak z czasem jego entuzjazm wygasł. Współpraca z systemem kodowania pozwala na szybkie wdrażanie nowych funkcji, często w ciągu jednego dnia lub wieczoru, bez konieczności wielomiesięcznego nauki języka programowania Python. Eliminuje to również potrzebę wielogodzinnego przeszukiwania internetu w celu rozwiązania problemów z połączeniem do bazy danych oraz zatrudniania zewnętrznego programisty, który wymagałby znacznie większych nakładów finansowych i czasowych.

Głównym problemem pozostaje pełna odpowiedzialność za kluczowe decyzje projektowe spoczywająca na barkach twórcy. Jako były kierownik, autor przyzwyczajony był do delegowania zadań technicznych, takich jak integracja płatności czy dobór architektury, na specjalistów. Obecnie, mimo możliwości uzyskania porady od systemu, brakuje mu bezpośredniej, krytycznej interakcji z doświadczonym człowiekiem. System nie inicjuje samodzielnie korekt błędnych założeń, a jedynie dostosowuje się do bieżących żądań użytkownika, co przypomina grę w rosyjską ruletkę, szczególnie gdy twórcy brakuje głębokiej wiedzy w danym obszarze.

Autor wskazuje również na skłonność agentów do popełniania błędów. System może poprawnie zbudować autoryzację, cache lub skomplikowane kolejki zadań, jednocześnie pomijając proste usterki, takie jak niedziałający przycisk powrotu. Nawet gdy użytkownik jest świadomy, że dana zmiana skomplikuje działającą logikę, system wykonuje polecenie bez ostrzeżenia. Wymaga to od twórcy ciągłego poprawiania kodu, co prowadzi do przeciążenia. Autor podkreśla, że przerwy w działaniu systemu są jedynym momentem, w którym twórcy przychodzi do głowy, że powinien przestać zajmować się takimi zadaniami.

Wniosek z tych doświadczeń jest taki, że kodowanie w oparciu o wibracje nadaje się do tworzenia małych projektów, takich jak boty do eksportu danych, drobne poprawki na stronach internetowych lub liczniki kroków. Nie jest jednak odpowiednie do budowy dużych, wirusowych aplikacji SaaS. Sukces w tym zakresie wymaga solidnej wiedzy z zakresu rozwoju oprogramowania, umiejętności kontroli projektu oraz ogromnej cierpliwości do naprawiania błędów.